|
Kilka słów o naszej hodowli
     Wszystko zaczęło się kilka lat temu. Pewnego słonecznego dnia wraz z mężem i dziećmi
siedzieliśmy sobie w ogrodzie. W pewnej chwili doszedł nas dziwny koci odgłos. To była
kotka, która przybłąkała się w okolice naszego domu. Była bardzo wychudzona a przy tym
nieufna.
Po kilku dniach była już naszą "Śnieżką". Tak ją nazwaliśmy. Nie wiem w jakim mogła być
wówczas wieku, jednak mieszkała z nami jeszcze przez kilka lat.
Wcześniej w naszym domu były różne koty, jednak żaden z nich nie odpowiadał charakterowi
Śnieżki. Była indywidualistką. Nikt obok niej nie przechodził obojętnie.
Teraz już wiem, że to była kotka tajska.
Ponieważ stwierdziłam, że w naszym domu już nie będzie innych kotów poza tajskimi,
postanowiliśmy znów sprawić sobie taką kotkę jak kiedyś była Śnieżka.
Nasze poszukiwania zaczęły się na szeroką skalę. Całą rodziną śledziliśmy różne
ogłoszenia, odwiedzaliśmy strony hodowli. Tak znależliśmy Amelię.
Amelię kupiliśmy z rodowodem.
Po krótkim namyśle postanowiliśmy szerzyć tę unikalną rasę.
Sprowadziliśmy więc Neelixa. Neelix pochodzi z Niemiec.
Następna była Valencia - pierwsza w Polsce kotka tajska pręgowana.
Po niej Odelia i Shu Shou ..... Wpadliśmy po uszy.
Teraz, po kilku latach zostawiliśmy koty pochodzące z naszej hodowli - Kaya, Kamilla, anthe, Zhulaykę ...
Zwracamy szczególówą uwagę na to, aby nasze koty mały wielopokoleniowe pochodzenie co ma bardzo duży wpływ na przekazywanie kociętom, pchodzącym z naszej hodowli wyjątkowych cech kota tajskiego.
Amelia*PL jako jedyna z Polskich hodowli należy do Międzynarodowego Związku Kota Tajskiego International Thaicats gdzie hodowcy zwracają szczegółową uwagę na czystość linii.
Kot tajski ma być w 100% tajskim. Nie może wśród przodków być kotów innej rasy.
Te koty, a właściwie ich charakter, całkowicie nami zawładnął.
Od czasu gdy zaczęliśmy hodować koty tajskie, również nasze życie rodzinne przybrało innego biegu i innych kolorów.
Często jeździmy na wystawy, na których spotykamy się z wieloma odwiedzającymi. Bardzo miłymi i sympatycznymi ludźmi.
Przeważnie ludzie, którzy odwiedzają wystawy mają już w domu kota lub koty innych ras. Wielokrotnie są to też koty tajskie.
Możemy dużo rozmawiać i wymieniać się doświadczeniami. Przynosi nam to dużo radości.
Nie ukrywam, że wielu radości przynoszą nam też sukcesy wystawowe naszych kotów, co nie jest takie proste.
Wśród tylu innych równie pięknych ras koty tajskie mają dość trudną drogę wystawową.
Zwłaszcza gdy na wystawie jest prezentowana ogromna ilość kotów innych ras, zwłaszcza tych nowych: syjamów nowego typu, sfinksów i innych.
Koty tajskie można powiedzieć są znane głównie osobom starszego pokolenia. Nie są w obecnych czasach kotami "modnymi".
Wiele osób które bierze od nas małego kotka mówi, że właśnie takiego chce bo pamięta, że w latach młodości taki mieszkał u babci czy też cioci.
To jest wspaniałe jednak najwspanialsze jest to, że wielokrotnie osoby które wzięły od nas kotka równie wpadają "po uszy".
Mamy już kilka takich domów gdzie państwo zakochani w swoim podopiecznym decydują się na drugiego a czasami i na trzeciego kota tajskiego.
To jest dla nas największą radością i sprawia, że nabieramy jeszcze większych chęci do propagowania tej wspaniałej i kochanej rasy.
Jak Państwo pewnie zauważyli mamy też w hodowli koty rosyjskie niebieskie.
Decyzja o wprowadzeniu tej rasy była bardzo spontaniczna, aczkolwiek jakby podparta wcześniejszymi dośwadczeniami.
Częstokroć nasze kocięta tajskie zamieszkiwały w domach, w których mieszkały już koty rosyjskie niebieskie.
Relacja pomiędzy tymi rasami jest rewelacyjna. Koty te wspaniale zaprzyjaźniają się z sobą.
Gdzieś w podświadomości koty rosyjskie zaczęły mnie intrygować.
Jak wcześniej wspomniałam decyzja była bardzo spontaniczna.
Byliśmy z odwiedzinami w bardzo zaprzyjaźnionej hodowli kotów tajskich i rosyjskich niebieskich Codeine u Pani Ani, gdzie mieszka już jedna z naszych kotek.
Tak się złożyło, że w tym czasie były tam małe "ruseczki". Starałam się powstrzymywać z emocjami gdy zobaczyłam te śliczne szarotki.
Jedną z nich była DeeDunia.
Jako, że Pani Ania nosiła się wcześniej z zamiarem powiększenia swojej hodowli kotów tajskich o kolejną z naszych kotek postanowiłyśmy, że skoro tak to i ja spróbuję na własnej skórze jak to jest z "ruseczkami".
Całą drogę gdy jechaliśmy do domu, z DeeDunią na kolanach miałam wątpliwości czy dobrze zrobiłam. Jak nasze koty ją przyjmą. Czy to nie jest nieprofesjonalne.
W momencie wejścia do domu wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. DeeDunia po prostu oczarowała wszystkich, zarówno moje dzieci jak i wszystkie kotki tajskie.
Zaaklimatyzowała się w momencie. Po kilku minutach koty jakby się znały od zawsze. DeeDee miała być jedyną abstrakcją naszej hodowli.
Tak też było do czasu gdy DeeDee miała kolejną rujkę a my nie mieliśmy dla niej partnera. Znaleźliśmy go w innej hodowli. Zawieźliśmy DeeDee do niego na tydzień.
To był bardzo trudny czas dla niej i dla nas. Stwierdziliśmy, że więcej nie zafundujemy jej takich doznań. Jeżeli kocur to na miejscu.
Koty tajskie i rosyjskie są bardzo podobne charakterem, różnią się właściwie tym, że rosyjskie lubią wyższe partie mieszkań co widać na poniższym zdjęciu.
Moja hodowla została zarejestrowana 28 lutego 2006r.w Polskim Związku Felinologicznym
pod nazwą Amelia*PL.
Bardzo ważne:
wszystkie nasze koty są wolne od groźnich chorób FELv i FIV.
|
|